O mnie


Do obiektywu trzeba podkraść się na palcach, nawet w przypadku martwej natury.
Trzeba włożyć aksamitne rękawiczki i być czujnym. Bez przepychania i tłoczenia się.

Fotograf / Obserwator

Marek Wituszyński


Fotografia mnie właściwie nie interesuje.
Jest dla mnie jedynie narzędziem pracy, jak pędzel czy ołówek, i tylko jako narzędzie ją szanuję.

Minęło wiele lat, zanim zrozumiałem, że techniczny aspekt fotografii jest nie dość że najprostszym, to i najmniej ważnym jej elementem.

Wiele lat zanim potrafiłem odpowiedzieć sobie na pytanie – po co właściwie fotografuję? Przez cały ten czas wiedziałem, że robię to, bo nie umiem tego nie robić, ale to nie była satysfakcjonująca odpowiedź.

W końcu uświadomiłem sobie, że odpowiedź jest całkiem prosta: fotografuję, by opowiedzieć komuś, jakąś historię. Tylko i aż tyle. Dla mnie jest to wystarczający powód, by się temu poświęcić.